BERLIN

Jeśli denerwuje Was w wielkich miastach to... że są właśnie wielkimi miastami i charakteryzują się wielkomiejskim zadęciem, to Berlin jest właśnie dla Was. Choć to niewątpliwie metropolia, Berlin wydaje się przyjazny i wita wszystkich. Generalnie miasta niemieckie są ładne i przyjazne, ale Berlin ma to "coś", co sprawia, że każdy znajdzie tam kąt dla siebie. Jeśli chcemy poczuć się bardziej swojsko, proponuję tereny wschodniego Berlina, szczególnie na wschód od Alexanderplatz,  gdzie betonowe bloki, szerokie prospekty do złudzenia przypominają resztę byłych "demoludów". I choć powstają nowe biurowce, centra handlowe, to wydaje się, że przyzwyczajeni do betonu Berlińczycy potrafią połączyć niezbyt efektowną historię z nowoczesnością. Miłośnicy zabytków popędzą na Unter den Linden, aż po Bramę Brandenburską. Potęgę Niemiec odczuć można pod budynkiem Budnestagu, dawnego Reichstagu. XXI wiek to Plac Poczdamski z naprawdę niesamowitym kompleksem Sony Center. Miłośnicy przyrody pobiegną do Tiergarten i słynnego berlińskiego ZOO. Na zakupy polecam tereny dawnego Berlina zachodniego z robiącym wrażenie KaDeWe. Na uspokojenie - dzielnicę Kreuzberg w weekend - wygląda trochę jak małe miasteczka w niedzielę, cisza, spokój, niby wielkie miasto, a jednak... czy o czymś, a właściwie o kimś zapomniałem? Może romantyczne przechadzki wokół Hackescher Markt? Może panorama z wieży telewizyjnej, lub bardzie historycznie i zdrowo (bo po schodach) z Siegesaule? O tak, sądzę, że Berlin zadowoli wszystkich. tym bardziej, że jak na stolicę zachodnioeuropejską jest niebywale wręcz tani. Obiad za 15 euro nie stanowi tam problemu.

Koniecznie zobaczyć:

Trudno określić co koniecznie zobaczyć w Berlinie, bo takich rzeczy jest mnóstwo. Ale warto udać się w te miejsca, gdzie widnieją pozostałości muru berlińskiego, aby poczuć tragiczny absurd sytuacji, w jakiej Berlińczycy żyli przez kilka dekad. Szczególnie warto obejrzeć miejsce pamięci muru przy Bernauer Strasse, gdzie w ciszy i spokoju można obejrzeć jak to naprawdę wyglądało. Miłośnikom czasów II Wojny Światowej polecam zaś obejrzenie gmachu Ministerstwa Finansów, które świetnie oddaje gigantomachię III Rzeszy.

Koniecznie nie:

Jeszcze trudniejsze zadanie od poprzedniego. W zasadzie bowiem nie ma takiej atrakcji, która pojawia sie w przewodnikach, a z której możnaby z powodzeniem zrezygnować. Przestrzegam natomiast przed robieniem sobie zdjęć pod Bramą Brandenburską w towarzystwie Fryderyka Pruskiego, albo przy Checkpoint Charlie z żołnierzami - drogo i naprawdę chyba bez sensu.

No a tu parę zdjęć z Berlina. I propozycja zabawy dla każdego. Spróbujcie odnaleźć w mieście jak najwięcej niedźwiadkow.