Londyn

    Jeśli miałbym porównać Londyn z czymkolwiek, to natychmiast przychodzą mi na myśl olbrzymie lwy na placu Trafalgar. Bo Londyn jest jak ten lew - olbrzymi, z pozoru groźny, ale można się śmiało zbliżyć i nie tylko nic nie zrobi, ale może być całkiem przyjemny. Na lwie trafalgarskim można przecież usiąść, zrobić sobie zdjęcie. Generalnie trudno jest opisać to olbrzymie miasto, które najpierw przytłacza, ale potem wciąga. Bo Londyn to dumne Whitehall, pełne wiktoriańskich budynków rządowych, nowoczesne, choć przygnębiające City, gdzie mielą się pieniądze z całego świata, zabiegana Oxford Street, gdzie tłumy ludzi odwiedzają sklepy nie różniące się zasadniczo od innych miejsc. Ale to również dzielnice takie jak Hammersmith, gdzie przytulone obok siebie jednakowe domki ciągną się po horyzont. To Camden Town, ze swoim nieprawdopodobnym targowiskiem różności (nie mającym nic wspólnego z targowiskiem próżności z Oxford Street), To spokojne, jakby nie z tego samego świata tereny Greenwich. W Londynie jedno jest ważne - nie zrażać się do miasta, które naprawdę na pierwszy rzut oka może zniechęcać. Bo Londyn można polubić, nawet nie dlatego, ze ma swój urok (całościowo pewnie nie ma), ale dlatego, że każdy może tam znaleźć coś dla siebie, coś, co go urzeknie. W Londynie jest bowiem cały świat - kuchnia, kultura, muzyka, zapachy ze wszystkich świata stron. Za to metro - zatłoczone, ciasne i duszne. Za to jeździ w miarę sprawnie. A jeśli ktoś chce zwiedzić Londyn a nogi go juz bolą, piętrowy autobus załatwi sprawę. Szczególnie polecam te, które jeżdżą wąskimi uliczkami w Londynie. koniecznie należy usiąść na górze z przodu, a wrażenie, ze za chwilę wjedziemy komuś do mieszkania gwarantowane.

Koniecznie: Przejść się nad Tamizą po obu brzegach, tak długo jak się da. Zwiedzić Camden Town.

Koniecznie nie: Big Ben i tereny koło Parlamentu. To samo widać na pocztówkach, za to nie trzeba się przeciskać przez nieprzebrany tłum turystów. Odradzam też odwiedzanie części finansowej City. Jak można tyle upchać na tak małym terenie i za takie pieniądze? Wizyta przytłacza i przygnębia.

GALERIA LONDYŃSKA