Ryga

 

Stolica niewielkiej Łotwy nie ma nic z prowincjonalizmu reszty kraju. To kosmopolityczne miasto o bardzo starych korzeniach. Miasto portowe, hanseatyckie, więc sporo z bogactwa nadmorskiego w Rydze widać. Choć lata sowieckiej okupacji też zrobiły swoje.

Ryga jest jednak wspaniałym miejscem dla tych, którzy lubią otwartość na cały świat. spacerując bowiem po mieście można usłyszeć tak wiele języków, że nawet Paryż czy Londyn mogą śmiało stawać w konkury z Rygą pod względem ilości obcokrajowców łażących po mieście.

Trzeba koniecznie na spokojnie pochodzić, najlepiej bez celu, aby nie tylko poczuć, że miasto jest gościnne, ale również aby móc wpadać na ciekawe rzeczy: piękne kamienice, kontrasty, zaułki, parki, kościoły wszelkich możliwych wyznań. A jeśli ktoś lubi zakupy, bez problemu wyda w Rydze to co ma w kieszeni, na koncie, na karcie. Sklepy kuszą towarami z całego świata. A kiedy się zmęczymy, idziemy nad majestatyczną Dźwinę, lub odpoczywamy w parkowej kawiarence.

Można śmiało powiedzieć, że Ryga to Europa w pigułce. Jeśli ktoś chce być w Paryżu, winien odwiedzić dzielnicę secesyjną. Szerokie, ocienione bulwary wraz z kamienicami tworzą poetycką atmosferę stolicy Francji. Echa miast niemieckich odnajdziemy wokół portu i nieskazitelnie utrzymanego terenu w okolicach Ratusza. Chyba, że zagłębimy się w Stare Miasto, wówczas Praga zmiesza się z flandryjskimi miasteczkami. Aż dojdziemy do iście londyńskiej dzielnicy kończącej Starówkę i wychodzącej wprost na charakterystyczny pomik Jedności Łotwy, gdzie możemy niczym w angielskiej metropolii zrobic zakupy. Dalej... Moskwa w całej okazałości.

Koniecznie: Stare Miasto i położona na północny - wschód od niego dzielnica secesyjnych kamienic.

Koniecznie nie: Można darować sobie zamek, który jest siedzibą Prezydenta Łotwy i przypomina raczej pruskie koszary niż dom głowy państwa. A zaułki wokół niego wołają o pomstę do nieba!

Galeria fotek z Rygi